Bolesław Chrobry - lew ryczący

ISBN: 978-83-231-3886-0
Liczba stron:
Rok wydania: 2017
Wydania: 1

Przemysław Urbańczyk

Profesor zwyczajny w Polskiej Akademii Nauk i na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Do obszaru jego badań należą wczesne dzieje Polski, Europy Środkowej, Skandynawii i wysp północnego Atlantyku oraz początki państw terytorialnych, rozszerzanie się chrześcijaństwa i procesy urbanizacyjne. Zajmuje się też teorią badań archeologicznych, historią archeologii i metodyką badań wykopaliskowych. Prowadził badania terenowe w Polsce oraz za granicą. Opublikował ponad 400 prac, w tym 12 książek: np. Medieval Arctic Norway (1992), Trudne początki Polski (2008, nagroda KLIO I st.), Mieszko Pierwszy Tajemniczy (2012, nagroda MNiSW), Zanim Polska została Polską (2015, nominacja do Nagrody im. J. Giedroycia). Jest redaktorem pięciotomowego opracowania o pradziejach ziem polskich The past societies. Polish lands the first evidence of human presence to the Early Middle Ages (2017) oraz zaplanowanej na 18 tomów serii Origines Polonorum.

Bolesław Chrobry jako postrach wszystkich sąsiadów już za swojego długiego życia wzbudzał wielkie emocje polityczne. Był bardzo skuteczny, gdyż odznaczał się okrucieństwem i bezwzględnością. By zrealizować swoje cele, nie wzbraniał się przed popełnianiem czynów dalekich od chrześcijańskich ideałów. Żył przecież w czasach, kiedy brutalność i podstęp nieuchronnie przeplatały się ze wspaniałomyślnością i szczodrością władców konkurujących ze sobą na scenie geopolitycznej. Bolesław został nazwany przez potomnych Wielkim, bo też dokonał rzeczy wielkich. Wywalczył sobie pierwszoplanowe miejsce w Europie Środkowej; nadał swojemu państwu cechy nowoczesnej monarchii chrześcijańskiej; wygrał większość z licznych wojen, które prowadził; znacznie rozszerzył granice państwa piastowskiego; wypromował nazwy Polski i Polaków. Powierzył jednakże swojemu synowi zadanie niewykonalne: utrzymanie wysokiego statusu monarchii w sytuacji otoczenia jej przez samych wrogów. Toteż jej upadek nastąpił już kilka lat po śmierci wielkiego Bolesława, który stał się niemal mitycznym uosobieniem dawnej chwały.